Fundacja Dzieciom Pomagaj - logoCentrum Edukacyjno-Rehabilitacyjne Tęcza - logo
Zachęcamy do zapoznania się ze skrótem artykułu Natalii Perek- psycholożki, absolwentki psychologii klinicznej i zdrowia na Uniwersytecie Łódzkim dotyczącym funkcjonowania uczniów z autyzmem w czasie pandemii

Uczniowie z autyzmem w czasie pandemii SARS COV2.

Wielu autystów reaguje cierpieniem na ilość bodźców, jakie oferuje im otoczenie – ulica, sklepy, szkoła, komunikacja miejska. Często nie są w stanie samodzielnie poradzić sobie z nadmiarem wrażeń dotykowych, wzrokowych, słuchowych. Wtedy okazują swój dyskomfort tak, jak potrafią– wysoko funkcjonujący są w stanie o tym opowiedzieć, inni krzyczą i płaczą, by zaalarmować bliskich o tym, że nie dają już rady.

W minionym roku autyści w dużym stopniu zniknęli z ulic– starsi od jesieni uczył się zdalnie, uczniowie klas I-III wrócili do szkół na moment, by znów po półtora miesiąca rozpocząć wirtualne lekcje. Przedszkolaki na szczęście mogły być w grupie, choć i im los nie szczędzi kwarantanny, zmian nauczycieli, łączenia grup. Z jednej strony, w domu bodźców jest mniej, jednak z drugiej, trudno rozwijać kompetencje społeczne bez kontaktu z rówieśnikami. Domowa cisza bywa kojąca, niesie jednak ze sobą pogłębiającą się samotność.

Poprzedni rok to czas niekończących się zmian i okoliczności, na które nikt nie ma wpływu. Nietrudno sobie wyobrazić, jaki chaos pandemia sieje w domach dzieci i młodzieży z autyzmem. Szkoła przeniosła się do sieci, nierzadko terapia również odbywa się po dwóch stronach ekranu komputera czy tabletu. Nawet jeżeli terapeuci pracują na żywo, to w jaki sposób autystyczni uczniowie mają nauczyć się rozpoznawać uczucia, obserwować mimikę czy wsłuchać się w słowa, gdy pół twarzy terapeuty zakryta jest pod maską? Jak pracować nad byciem w grupie, skoro zewsząd słychać, że każda grupa niesie ze sobą zagrożenie dla zdrowia? Jak przekonać autystyczne dziecko do tego, że zanim wejdzie do sklepu musi zaczekać w kolejce, bo w środku może być ograniczona liczba osób?

Z pracy z przedszkolakami z całościowymi zaburzeniami rozwoju zapamiętałam uczucie euforii, jakie towarzyszyło mi zawsze, gdy po wielu godzinach terapii pacjent zwracał się z prośbą wprost do mnie. Mówił: podaj piłkę, opowiedz bajkę, zaśpiewaj. Najczęściej po wielu miesiącach trudnej, żmudnej pracy nad tym, by zostać zauważoną w relacji, by nie wzbudzać lęku, niepokoju, zdarzało się coś, co pokazywało mi, że idziemy w dobrą stronę. Radość, jaką niosły ze sobą proste sytuacje: Maks zaczekał w kolejce do łazienki, Bartek siedział w kręgu na zajęciach dydaktycznych, a Zuza zjadła samodzielnie obiad przy stole z koleżankami. To radość nie do opisania.

Pozornie zwykłe, codzienne sytuacje, które są w zasięgu większości zdrowych dzieci dla maluchów z autyzmem były przez długi czas nie do przejścia. Jednak, udawało się, choć na sukces pracował cały zespół psychologów, pedagogów, terapeutów SI, nauczycieli. Pamiętam również, jak trudno było nadrobić stracony czas – chorobę moją lub mojego podopiecznego, wakacje, ferie. Spotykaliśmy się po przerwie, a po głowie tłukła mi się myśl: przecież on już to umiał, robił, nie bał się. Dla dzieci i nastolatków ze spektrum autyzmu regularność pracy i edukacji to podstawa. Przerwaną nawet na krótki czas relację nadrabia się o wiele dłużej, niż trwała przerwa.

Na początku pandemii wielu rodziców mówiło, że ich dzieci odetchnęły z ulgą. W domu mogły żyć swobodniej, stres szkolny na lekcjach online nie był wysoki, opadła presja osiągnięć, lęk przed oceną. Autyści również znaleźli się poza trudnymi dla nich sytuacjami: z dala od niezrozumiałych zachowań rówieśników, ich żartów, niejasnych wypowiedzi, skomplikowanych relacji. Jednak mimo ogromnych trudności społecznych, jakie wiążą się z autyzmem, potrzeba przynależności i bycia z ludźmi jest równie silna, jak u wszystkich innych.

To, w jaki sposób funkcjonują autyści w dużej mierze zależy od tego, jakie warunki oferuje im otoczenie. Nadmiar bodźców, silnie emocjonalnych wydarzeń, zmian, niezrozumiałych i niewytłumaczonych sytuacji, chroniczny stres. Wszystko to sprawia, że osoby z autyzmem mogą gorzej radzić sobie z codziennością. Ich mechanizmy obronne mogą nie być wystarczające do tego, by stawić opór tak niesprzyjającym okolicznościom.

Dlatego tak istotne jest, by osoba z autyzmem miała możliwość:

· regulowania ilości bodźców poprzez wycofanie się w bezpieczne miejsce, założenie słuchawek, robienie krótkich przerw, zmianę aktywności, zwyczajny odpoczynek,

· rozmawiania z bliskimi dla siebie osobami o tym, co przeżywa wtedy, gdy tego potrzebuje,

· wybierania aktywności, które sprawiają przyjemność i są zgodne z zainteresowaniami,

· zmniejszenia nadmiernej ilości intensywnych zajęć i obowiązków, gdy czuje zmęczenie,

· nawiązywania relacji z osobami, które mają z nią wspólne zainteresowania, cechy, trudności tak, by mogła czuć się przynależna i ważna w grupie,

· skorzystania z profesjonalnych źródeł pomocy: psychologa, psychoterapeuty, interwenta kryzysowego wtedy, gdy tego potrzebuje.

Aktualności

wtorek 20 września 2022CER Tęcza
Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy 👇👇👇 Więcej »