Fundacja Dzieciom Pomagaj - logoCentrum Edukacyjno-Rehabilitacyjne Tęcza - logo

Po występie był czas na połamanie się opłatkiem i złożenie sobie życzeń. Następnie zasiedliśmy do stołu, aby skosztować przepysznych wypieków. Na dzieci czekały również upominki w postaci kalendarzy z ich własnym wizerunkiem na nowy rok 2013.

 

 

Oczami wychowanka: Dziś odwiedził nas jakiś zespół... Nie znamy ich nazwy, ale to chyba jakieś lokalne gwiazdy, bo dziewczyny przepięknie śpiewały! Brawo dla nich! Później wszystkie Panie i Rodzice szeptały nam coś do ucha i tak nas wycałowały, że aż nam gorąco było, ale mówią, że to taka tradycja. A na koniec sami poczuliśmy się jak gwiazdy, gdy zobaczyliśmy kalendarze z własnym zdjęciem... Oby więcej takich dni!

alt

alt

alt

alt

Następnie wszyscy przeszli do sali rehabilitacyjnej, gdzie uczestniczyli w zabawie integracyjnej z chustą animacyjną. Było dużo radości i śmiechu. Po zabawach był czas na pączki, faworki i kawę, w końcu to również "tłusty czwartek".

 

Oczami wychowanka: Do naszego Ośrodka przyjechały nasze kochane Babcie i Dziadziusiowie. Hura? w końcu! Cały tydzień na nich czekaliśmy, przygotowując dla nich upominki. Znowu odwiedził nas zespół muzyczny, ach jak te dziewczyny pięknie śpiewają, można sobie potańczyć. Chyba dziadkom podobają się nasze prezenty, bo są tacy uśmiechnięci. A cóż to za tęcza? Nie, to nie tęcza to tylko chusta, która faluje w górę i w dół. Aż w głowie się kręci...

alt

alt

alt

alt

alt

alt

wtorek 11 grudzień 2012CER Tęcza

Oczami wychowanka: O rety! Co to się stało, że nasze panie pozakładały nam na głowy czerwone czapki? Czyżby wyłączyli nam ogrzewanie? Jednak nie ? - jest całkiem ciepło. Za to odwiedził nas gruby czerwony skrzat. Brał nas na kolana, dawał małe pakunki i dziwnie mówił. Brzmiało to jak jakieś "hoł... hoł... hoł...".  Mikołaj, bo tak go nazywali, tak bardzo spodobał się Oliwii, że ta chciała zatrzymać sobie jego brodę na pamiątkę. To był bardzo radosny dzień.

DSC08100aDSC08107aDSC08086a

 k

czwartek 15 listopad 2012CER Tęcza

I w końcu zaczęło się... Dzieci odświętnie ubrane i rodzice niemniej eleganccy zasiedli na wcześniej przygotowanych miejscach. Wielokrotnie przećwiczoną piosenką oficjalnie rozpoczęliśmy długo oczekiwaną uroczystość, a nasza Gabrysia wyrecytowała nam wiersz o kolorach tęczy, który specjalnie napisała na tę okazję. 

Wśród wrzawy, piosenki powitalnej i oklasków każde dziecko gigantycznym tęczowym ołówkiem było przez panią dyrektor Agnieszkę pasowane na wychowanka. Na pamiątkę dzieci otrzymały dyplomy oraz kolorowe balony wypełnione helem.

Oczami wychowanka:

Dzisiaj wszyscy opiekunowie biegali po naszym ośrodku jakoś za szybko. Szybciej niż my, a to przecież nas mają gonić, a nie żebyśmy my musieli uganiać się za paniami. Ale za to zauważyłem, że jakoś ładniej się u nas zrobiło! Kwiaty na stołach i kolorowe balony, i mnóstwo słońca wpadało przez szyby i w ogóle jakoś inaczej...  Czułem, że coś wisi w powietrzu,  jak te balony w korytarzu.

 Rany! Jak ci nauczyciele nie umieją śpiewać. Gdyby nie pan Tomek, grający na gitarze, to chyba musiałbym zakryć uszy. Dlatego tak wszyscy hałasowaliśmy w czasie uroczystości, żeby ich zagłuszyć! Chociaż widziałem, że Zośce było wszystko jedno, bo i tak przespała całą imprezę! Dobrze chociaż, że te balony dali na pocieszenie, chyba  w ramach przeprosin...  

czwartek 15 listopad 2012CER Tęcza

To jest rozwinięcie tego tekstu

piątek 02 listopad 2012CER Tęcza

W zajęciach uczestniczyli wszyscy wychowankowie. Każdy mógł dotknąć i osobiście poczuć Jesień? był szelest liści, powiew wiatru, zapach lawendy, jesienny deszczyk, dotykaliśmy szyszki, żołędzie, kasztany. Odwiedził nas również Stary Niedźwiedź, który szykuje się już do snu i na pożegnanie go każdy mógł się do niego przytulić. Na koniec spróbowaliśmy pysznego kremu orzechowego i rozeszliśmy się do swoich sal. Ach, piękna jest ta jesień!

Oczami wychowanka

Słyszałem, że przyszła do nas Jesień, ciekawe jak ona wygląda? Chyba  ukryła się w lesie, bo pani mówiła, że idziemy jej tam szukać.  W lesie są tylko liście, szyszki i żołędzie, a żadnej pani Jesieni to ja tu nie widzę. Hmmm?. a może to pani Ania jest Jesienią, bo ma brązową spódniczkę i żółtą bluzkę, a pani Gabrysia tłumaczyła, że to są kolory jesieni. Tak, to na pewno ona, bo przez cały czas podchodziła do nas z żołędziami, kasztanami i szyszkami, i kazała nam ich dotykać. Podchodziliśmy również pod taką maszynę, która dmuchała na nas i było nam zimno. Najfajniejszy to był ten miś, do którego mogłem się przytulić ? on był taki mięciutki, choć Mikołajowi chyba się nie podobał, bo dostał od niego po głowie. 

 

piątek 02 listopad 2012CER Tęcza

Wśród wrzawy, piosenki powitalnej i oklasków każde dziecko gigantycznym tęczowym ołówkiem było przez panią dyrektor Agnieszkę pasowane na wychowanka. Na pamiątkę dzieci otrzymały dyplomy oraz kolorowe balony wypełnione helem.

Oczami wychowanka:

Dzisiaj wszyscy opiekunowie biegali po naszym ośrodku jakoś za szybko. Szybciej niż my, a to przecież nas mają gonić, a nie żebyśmy my musieli uganiać się za paniami. Ale za to zauważyłem, że jakoś ładniej się u nas zrobiło! Kwiaty na stołach i kolorowe balony, i mnóstwo słońca wpadało przez szyby i w ogóle jakoś inaczej...  Czułem, że coś wisi w powietrzu,  jak te balony w korytarzu.

 Rany! Jak ci nauczyciele nie umieją śpiewać. Gdyby nie pan Tomek, grający na gitarze, to chyba musiałbym zakryć uszy. Dlatego tak wszyscy hałasowaliśmy w czasie uroczystości, żeby ich zagłuszyć! Chociaż widziałem, że Zośce było wszystko jedno, bo i tak przespała całą imprezę! Dobrze chociaż, że te balony dali na pocieszenie, chyba  w ramach przeprosin...  

piątek 02 listopad 2012CER Tęcza

Oczami wychowanka:

Nagle otworzyły się drzwi i zajrzało do nas mnóstwo ludzi. Jeden taki pan, przypominający z ubrania krasnoludka pogłaskał mnie po głowie. Jak już przestał to go szybko złapałem za palec i nie chciałem puścić. A że chodzę tylko na kolanach, to ten jego palec był  idealnie w zasięgu mojej ręki. Trochę się ten krasnoludek wyrywał, bo inni na niego czekali. Dałem  w końcu spokój, bo i tak by mi tego palca do zabawy nie zostawił!

 

alt

 

piątek 02 listopad 2012CER Tęcza

W tak piękna pogodę która dopisywała nam tego dnia Kasia Wolarz i Tomek Witczak zapewnili wszystkim dzieciom dużo atrakcji.

Pierwsza z nich był wspólna zabawa z chustą integracyjną przy której towarzyszyły nam śpiewy do rytmu gitary.

Zorganizowane było ognisko połączone z pieczeniem kiełbasek i oczywiście z najważniejszym gościem naszej imprezy pieczeniem ZIEMNIAKA. Dzieciom smakowały najbardziej pieczone ziemniaki które przygotowały wspólnie Kasia z Gabrysią.

Wśród naszych gości znalazła się również Tosia-ulubienica naszych podopiecznych. Jak się okazało później piesek Tosia został również polubiony przez podopiecznych z ośrodka Tulipan.

Oczami wychowanka:

Nasi wychowawcy zamiast obierać ziemniaki-nabili je na kije i kazali przybijać do nich kolorową bibułę, a potem mówili , że to PAN ZIEMNIAK.

Dziwni są!!!!!

Za to potem było bardzo wesoło, ognisko strzelało iskierkami, w powietrzu unosił się zapach pieczonych ziemniaków i kiełbasek! Mmm? było bardzo smacznie!

 

 

 

Aktualności

czwartek 18 lipiec 2019CER Tęcza
TĘCZOWE WAKACJE ☀️🤩 W zdrowym ciele zdrowy duch 😍Nasi uczniowie ciekawie spędzili dzień, pobyt na ba... Więcej »