Fundacja Dzieciom Pomagaj - logoCentrum Edukacyjno-Rehabilitacyjne Tęcza - logo
piątek 02 listopad 2012CER Tęcza

Oczami wychowanka:

Nagle otworzyły się drzwi i zajrzało do nas mnóstwo ludzi. Jeden taki pan, przypominający z ubrania krasnoludka pogłaskał mnie po głowie. Jak już przestał to go szybko złapałem za palec i nie chciałem puścić. A że chodzę tylko na kolanach, to ten jego palec był  idealnie w zasięgu mojej ręki. Trochę się ten krasnoludek wyrywał, bo inni na niego czekali. Dałem  w końcu spokój, bo i tak by mi tego palca do zabawy nie zostawił!

 

alt

 

piątek 02 listopad 2012CER Tęcza

W tak piękna pogodę która dopisywała nam tego dnia Kasia Wolarz i Tomek Witczak zapewnili wszystkim dzieciom dużo atrakcji.

Pierwsza z nich był wspólna zabawa z chustą integracyjną przy której towarzyszyły nam śpiewy do rytmu gitary.

Zorganizowane było ognisko połączone z pieczeniem kiełbasek i oczywiście z najważniejszym gościem naszej imprezy pieczeniem ZIEMNIAKA. Dzieciom smakowały najbardziej pieczone ziemniaki które przygotowały wspólnie Kasia z Gabrysią.

Wśród naszych gości znalazła się również Tosia-ulubienica naszych podopiecznych. Jak się okazało później piesek Tosia został również polubiony przez podopiecznych z ośrodka Tulipan.

Oczami wychowanka:

Nasi wychowawcy zamiast obierać ziemniaki-nabili je na kije i kazali przybijać do nich kolorową bibułę, a potem mówili , że to PAN ZIEMNIAK.

Dziwni są!!!!!

Za to potem było bardzo wesoło, ognisko strzelało iskierkami, w powietrzu unosił się zapach pieczonych ziemniaków i kiełbasek! Mmm? było bardzo smacznie!

 

 

 

W tak piękna pogodę która dopisywała nam tego dnia Kasia Wolarz i Tomek Witczak zapewnili wszystkim dzieciom dużo atrakcji.

Pierwsza z nich był wspólna zabawa z chustą integracyjną przy której towarzyszyły nam śpiewy do rytmu gitary.

Zorganizowane było ognisko połączone z pieczeniem kiełbasek i oczywiście z najważniejszym gościem naszej imprezy pieczeniem ZIEMNIAKA. Dzieciom smakowały najbardziej pieczone ziemniaki które przygotowały wspólnie Kasia z Gabrysią.

Wśród naszych gości znalazła się również Tosia-ulubienica naszych podopiecznych. Jak się okazało później piesek Tosia został również polubiony przez podopiecznych z ośrodka Tulipan.

Oczami wychowanka:

Nasi wychowawcy zamiast obierać ziemniaki-nabili je na kije i kazali przybijać do nich kolorową bibułę, a potem mówili , że to PAN ZIEMNIAK.

Dziwni są!!!!!

Za to potem było bardzo wesoło, ognisko strzelało iskierkami, w powietrzu unosił się zapach pieczonych ziemniaków i kiełbasek! Mmm? było bardzo smacznie!

 

 

 

piątek 02 listopad 2012FD Pomagaj

Wśród wrzawy, piosenki powitalnej i oklasków każde dziecko gigantycznym tęczowym ołówkiem było przez panią dyrektor Agnieszkę pasowane na wychowanka. Na pamiątkę dzieci otrzymały dyplomy oraz kolorowe balony wypełnione helem.

Oczami wychowanka:

Dzisiaj wszyscy opiekunowie biegali po naszym ośrodku jakoś za szybko. Szybciej niż my, a to przecież nas mają gonić, a nie żebyśmy my musieli uganiać się za paniami. Ale za to zauważyłem, że jakoś ładniej się u nas zrobiło! Kwiaty na stołach i kolorowe balony, i mnóstwo słońca wpadało przez szyby i w ogóle jakoś inaczej...  Czułem, że coś wisi w powietrzu,  jak te balony w korytarzu.

 Rany! Jak ci nauczyciele nie umieją śpiewać. Gdyby nie pan Tomek, grający na gitarze, to chyba musiałbym zakryć uszy. Dlatego tak wszyscy hałasowaliśmy w czasie uroczystości, żeby ich zagłuszyć! Chociaż widziałem, że Zośce było wszystko jedno, bo i tak przespała całą imprezę! Dobrze chociaż, że te balony dali na pocieszenie, chyba  w ramach przeprosin...  

piątek 02 listopad 2012FD Pomagaj

W zajęciach uczestniczyli wszyscy wychowankowie. Każdy mógł dotknąć i osobiście poczuć Jesień? był szelest liści, powiew wiatru, zapach lawendy, jesienny deszczyk, dotykaliśmy szyszki, żołędzie, kasztany. Odwiedził nas również Stary Niedźwiedź, który szykuje się już do snu i na pożegnanie go każdy mógł się do niego przytulić. Na koniec spróbowaliśmy pysznego kremu orzechowego i rozeszliśmy się do swoich sal. Ach, piękna jest ta jesień!

Oczami wychowanka

Słyszałem, że przyszła do nas Jesień, ciekawe jak ona wygląda?.? Chyba  ukryła się w lesie, bo pani mówiła, że idziemy jej tam szukać.  W lesie są tylko liście, szyszki i żołędzie, a żadnej pani Jesieni to ja tu nie widzę. Hmmm?. a może to pani Ania jest Jesienią, bo ma brązową spódniczkę i żółtą bluzkę, a pani Gabrysia tłumaczyła, że to są kolory jesieni. Tak, to na pewno ona, bo przez cały czas podchodziła do nas z żołędziami, kasztanami i szyszkami, i kazała nam ich dotykać. Podchodziliśmy również pod taką maszynę, która dmuchała na nas i było nam zimno. Najfajniejszy to był ten miś, do którego mogłem się przytulić ? on był taki mięciutki, choć Mikołajowi chyba się nie podobał, bo dostał od niego po głowie. 

 

piątek 02 listopad 2012FD Pomagaj

Oczami wychowanka:

Nagle otworzyły się drzwi i zajrzało do nas mnóstwo ludzi. Jeden taki pan, przypominający z ubrania krasnoludka pogłaskał mnie po głowie. Jak już przestał to go szybko złapałem za palec i nie chciałem puścić. A że chodzę tylko na kolanach, to ten jego palec był  idealnie w zasięgu mojej ręki. Trochę się ten krasnoludek wyrywał, bo inni na niego czekali. Dałem  w końcu spokój, bo i tak by mi tego palca do zabawy nie zostawił!

 

alt

 

poniedziałek 29 październik 2012CER Tęcza

I w ciągu paru minut zaczyna panować niesamowity harmider, słychać krzyki, śmiech. Po próbach odszukania swoich szafek oznaczonych wcześniej zdjęciami, zaczynamy wspólne powitanie w wielkiej sali. Po kilkunastu minutach musimy się rozejść do swoich grup, bo dzieci  są niespokojne. Nowe miejsce i tyle obcych twarzy wyraźnie budzi ich niepokój.

No cóż początki są zawsze trudne.

Dziś towarzyszy nam większość rodziców, wciągamy ich do wspólnej zabawy i przyglądamy się naszym wychowankom. Próbujemy odkryć jak najwięcej, by dobrze przygotować zajęcia na następne dni.

Wspólny posiłek też nie wszystkim się podoba, nas zadziwia sposób jedzenia zupki przez Michałka- w biegu!

Najmilszy jest  spacer do pobliskiego lasu! Cieszymy się, że już pierwszego dnia odkryliśmy to co lubimy wszyscy razem!

Oczami wychowanka:

W  tym  nowym miejscu jest bardzo ładnie,  w  sali do której nas wprowadzili było pełno pięknych zabawek. Myślałem, że zaraz nam je podadzą. Ale skąd! Mama złapała mnie od tyłu i posadziła, bo tak kazała jakaś pani, a potem zaczęła się ze mną kołysać.

Po co mam się kołysać? Ja chcę ten żółty samochód! Próbowałem się wyrwać, ale nic nie pomagało, bo mama trzymała mnie mocno. Więc RYKNĄŁEM z całych sił i inni zrobili to samo!  Pomogło! Dali zabawki! Czyli nie jest źle, już pierwszego dnia znalazłem na nich sposób!

 

 

poniedziałek 29 październik 2012CER Tęcza

Ustawiamy się w dużym kręgu, dzieci przyglądają się nam z zaciekawieniem. Tomek i Monika uruchamiają maszynę do robienia baniek mydlanych. W ciągu minuty nasz świat staje się zaczarowany! Są wielkie i malutkie! Mienią się tysiącem kolorów! Unoszą na wietrze, wirują wokół nas! Dzieci śmieją się głośno, nawet te nasze  Smutasy! A my odnajdujemy w sobie też tę dziecięca radość i dmuchamy z całych sił  w małe rureczki, żeby każdy z naszych dzieciaków choć na chwilkę znalazł się w bańkowym, kolorowym świecie!

Oczami wychowanka:

Nasi wychowawcy są niesamowici! Znamy ich dopiero tydzień,  ale już wiemy, że można różnych dziwnych rzeczy się po nich spodziewać!

Dziś zamiast jechać z nami do lasu, ustawili nas  obok siebie, a potem wynieśli jakieś pudło. Coś tam majstrowali? trochę nas to zaczęło nudzić!

Aż nagle z maszyny zaczęły wylatywać kolorowe bańki! Otoczyły nas, wpychały się do oczu i nosa! A gdy padały na nie promienie słońca,  to tak jakbyśmy na moment dotykali tęczy!

Pięknie! Pięknie dzisiaj było! Jak to dobrze, że ci nasi wychowawcy  są tacy trochę zwariowani!

 

 

 

poniedziałek 29 październik 2012FD Pomagaj

I w ciągu paru minut zaczyna panować niesamowity harmider, słychać krzyki, śmiech. Po próbach odszukania swoich szafek oznaczonych wcześniej zdjęciami, zaczynamy wspólne powitanie w wielkiej sali. Po kilkunastu minutach musimy się rozejść do swoich grup, bo dzieci  są niespokojne. Nowe miejsce i tyle obcych twarzy wyraźnie budzi ich niepokój.

No cóż początki są zawsze trudne.

Dziś towarzyszy nam większość rodziców, wciągamy ich do wspólnej zabawy i przyglądamy się naszym wychowankom. Próbujemy odkryć jak najwięcej, by dobrze przygotować zajęcia na następne dni.

Wspólny posiłek też nie wszystkim się podoba, nas zadziwia sposób jedzenia zupki przez Michałka- w biegu!

Najmilszy jest  spacer do pobliskiego lasu! Cieszymy się, że już pierwszego dnia odkryliśmy to co lubimy wszyscy razem!

Oczami wychowanka:

W  tym  nowym miejscu jest bardzo ładnie,  w  sali do której nas wprowadzili było pełno pięknych zabawek. Myślałem, że zaraz nam je podadzą. Ale skąd! Mama złapała mnie od tyłu i posadziła, bo tak kazała jakaś pani, a potem zaczęła się ze mną kołysać.

Po co mam się kołysać? Ja chcę ten żółty samochód! Próbowałem się wyrwać, ale nic nie pomagało, bo mama trzymała mnie mocno. Więc RYKNĄŁEM z całych sił i inni zrobili to samo!  Pomogło! Dali zabawki! Czyli nie jest źle, już pierwszego dnia znalazłem na nich sposób!

 

 

poniedziałek 29 październik 2012FD Pomagaj

Ustawiamy się w dużym kręgu, dzieci przyglądają się nam z zaciekawieniem. Tomek i Monika uruchamiają maszynę do robienia baniek mydlanych. W ciągu minuty nasz świat staje się zaczarowany! Są wielkie i malutkie! Mienią się tysiącem kolorów! Unoszą na wietrze, wirują wokół nas! Dzieci śmieją się głośno, nawet te nasze  Smutasy! A my odnajdujemy w sobie też tę dziecięca radość i dmuchamy z całych sił  w małe rureczki, żeby każdy z naszych dzieciaków choć na chwilkę znalazł się w bańkowym, kolorowym świecie!

Oczami wychowanka:

Nasi wychowawcy są niesamowici! Znamy ich dopiero tydzień,  ale już wiemy, że można różnych dziwnych rzeczy się po nich spodziewać!

Dziś zamiast jechać z nami do lasu, ustawili nas  obok siebie, a potem wynieśli jakieś pudło. Coś tam majstrowali? trochę nas to zaczęło nudzić!

Aż nagle z maszyny zaczęły wylatywać kolorowe bańki! Otoczyły nas, wpychały się do oczu i nosa! A gdy padały na nie promienie słońca,  to tak jakbyśmy na moment dotykali tęczy!

Pięknie! Pięknie dzisiaj było! Jak to dobrze, że ci nasi wychowawcy  są tacy trochę zwariowani!

 

 

 

Aktualności

czwartek 18 kwiecień 2019CER Tęcza
Na zajęciach z wczesnego wspomagania rozwoju również świątecznie! Dzieci w ramach stymulacji polise... Więcej »